Dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy mszą świętą o godzinie 7.00 w kościele pw. Świętej Doroty w Licheniu. Po jej zakończeniu zostaliśmy zaproszeni na przepyszne śniadanko (bigosik i bułeczka :)).

Następnie udaliśmy się w trasę. Oj ciężki jest dzisiejszy dzień. Taki moment kryzysu dla większości pielgrzymów. Nogi odczuwają zmęczenie, a droga długa, słońce przypieka… Ale daliśmy radę. W końcu dzielna z nas grupa. Odśpiewaliśmy godzinki i medytowaliśmy.  Pierwszy postój mieliśmy przy kościele w Kramsku. Był on dość krótki bo trwał tylko pół godziny. Wystarczyło to jednak żeby zregenerować siły i ruszyć w dalszą wędrówkę.

 

Zanim to jednak nastąpiło nasz ukochany i wiecznie roześmiany brat Waldemar otrzymał (nie)maleńki prezent - tablicę z napisem Mundogóra. Wiąże się z tym prosta historia - Waldek nazywany jest przez wszystkich Mundkiem (mundi= świat). A rokrocznie w drodze do miejsca gdzie jest przeprawa promem włazi na górę z piachu. I dziś właśnie ową tablicę umieścił na tej górze. Cieszył się bardzo, choć tablica do najlżejszych nie należała :). W trakcie drogi wysłuchaliśmy konferencji na temat kościoła apostolskiego.

I tak dotarliśmy do promu. Przepłynęliśmy rzekę i jakby coś dodało nam skrzydeł. Prawie biegiem dotarliśmy do Krzymowa. Powód jest bardzo prosty: OBIAD :) - przygotowywany całym sercem przez miejscowe panie. Ale najpierw udaliśmy się do kościoła w którym odbywała się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. Po krótkiej modlitwie zostaliśmy ugoszczeni wykwintnym kurczaczkiem z ziemniaczkami i suróweczką - pycha! Po godzinie odpoczynku udaliśmy się w dalszą drogę, która prowadziła nas do naszego słodkiego miejsca jakim są Kuny. W trakcie trwania odśpiewaliśmy Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Jak co roku Kuny przywitały nas słodkimi wypiekami miejscowych pań.

Po krótkim bo tylko 35 minutowym postoju ciężko było nam się podnieść i ruszyć w dalszą drogę. Dzisiejszy dzień nie należał do łatwych i krótkich. Jednak udało nam się wyruszyć na przedostatni z naszych dzisiejszych etapów. W trakcie jego trwania odmówiliśmy różaniec i w dość dobrym tempie mknęliśmy w stronę naszego dzisiejszego miejsca noclegowego jakim jest Władysławów. Po krótkim postoju w Chylinie wyruszyliśmy na ostatni odcinek. W trakcie jego trwania mogliśmy wysłuchać historii o naszym dzisiejszym patronie dnia jakim.

O godzinie 18.30 stanęliśmy u bram Władysławowa. Zostaliśmy jak zwykle gorąco przyjęci i o 20.30 spotkaliśmy się na naszym wieczornym spotkaniu. W trakcie jego trwania odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu i mogliśmy wysłuchać Słowa Bożego. Po odśpiewaniu apelu udajemy się na nasze miejsca noclegowe.

Trzeba szczerze przyznać, że to właśnie dziś można zauważyć pierwsze symptomy zmęczenia. Pierwsze pęcherze, bóle mięśni. To jest właśnie trzeci dzień, jeden z najtrudniejszych z naszej całej pielgrzymki. Jednak jesteśmy silną grupą i obiecujemy postaramy się Was nie zawieść.

Pamiętamy o Was w modlitwach i w czasie drogi. Prosimy również o modlitwę. Kochamy, tęsknimy, piesi pielgrzymi pielgrzymki promienistej Strzelno - Jasna Góra.

P.S. Chciałabym również podziękować siostrze Emilii, która jest współałtorką tekstu. Jednocześnie w imieniu całej sekcji medialnej pragnę przeprosić za brak zdjęć z dnia wczorajszego oraz dzisiejszego i obiecać, co spowodowane jest problemami z dostępem do Internetu. Obiecujemy, że wszelkie zaległości postaramy się nadrobić już jutro! :)

Komentarze   

 
0 #2 karolina kalinowska 2012-07-31 23:40
Ha ha mundek z tym znakiem - nie moge ze ja tego nie widzialam :-P
Cytować
 
 
0 #1 Marek 2012-07-31 13:05
Zdjęcia już w galerii :)
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież