Za nami już przedostatni dzień naszej drogi na Jasną Górę. Dzisiejszy dzień jest jednym z najgorszych, z którymi mieliśmy do czynienia przez całą naszą wędrówkę. Dzień w którym każdy z nas pokonał 48 kilometrów. Dzisiejszy poranek zaczął się troszkę wcześniej niż zwykle. Nasze budziki zadzwoniły o godzinę wcześniej - dokładnie o 4.00.

O godzinie 5.00 wyruszyliśmy na nasz pierwszy etap zaplanowanej na dzień dzisiejszy trasy. W trakcie jego trwania odmówiliśmy modlitwy poranne a zaraz potem znaleźliśmy się na etapie tak zwanych piachów. Etap na tyle ciekawy, że każdy idzie swoim własnym rytmem podążając do celu, który kończył się Szczytach. Tak więc alby dalej iść musieliśmy chwilę odpocząć, posilić się pysznymi kanapkami cioci Reni, zapić wszystko kawką no i dalej na trasę. Na tym odcinku zostały odśpiewane godzinki, odbyła się medytacja oraz odśpiewanie przez naszych wspaniałych muzyków piosenki. Dzięki temu droga przebiegła nam znacznie szybciej. Na końcu tego etapu doszliśmy na Górkę w Działoszynie. Właśnie na tej górce odbyła się Msza Święta z udziałem nas wszystkich. Po Mszy czekał na nas ciepły posiłek a mianowicie smaczna zupa jarzynowa, która dała nam siły by pokonać kolejne etapy naszej dzisiejszej długiej drogi. Wypoczęci, posileni poszliśmy dalej. Na tym odcinku odmówiliśmy różaniec. Koniec tego etapu uwieńczyła wspaniała słodka niespodzianka. Na każdego z nas czekała pyszna drożdżówka. No i czas leci a przed nami jeszcze jeden postój i koniec. Zatem w dalszej wędrówce odmówiliśmy koronkę oraz poszerzyliśmy swoją wiedzę na temat biografii Kardynała Wyszyńskiego przedstawioną przez księdza Jacka. Tak o to znaleźliśmy się w Smolarzach. Zatrzymaliśmy się na krótką chwilę, na zielonej polance pod lasem. Po 50 minutowym postoju nadszedł czas by wyruszyć dalej na nasz ostatni etap dzisiejszego dnia. Trasa do Miedźna wydawała nam się dość długa poprzez mylący nas znak, który daje nadzieję, że to już koniec drogi a jednak nie. Za znakiem musieliśmy podążać jeszcze całe 45 minut i dotarliśmy do celu naszej dzisiejszej drogi.

Teraz uciekamy spać by mieć siły na nasz najwspanialszy dzień. Dzień na który czekaliśmy całe 8 dni. Jutro już Częstochowa!!!

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież